Wielki sukces sportowy naszego ucznia - Bartek Koziejko brązowym medalistą Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires w sztafecie 4x100 m stylem zmiennym
SZKOŁA PODSTAWOWA NR 23
MISTRZOSTWA SPORTOWEGO
IM. M. G. BUBLEWICZA

GIMNAZJUM NR 10
MISTRZOSTWA SPORTOWEGO

X LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE
MISTRZOSTWA SPORTOWEGO

Tomasz Mendelski uczestnik olimpiady w Pekinie w SMS

Reportaż z wizyty Tomka Mendelskiego,

uczestnika Igrzysk Olimpijskich w Atenach i Pekinie,

absolwenta Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Olsztynie

 

Tomasz Mendelski zaczął trenować kajakarstwo, gdy miał 9 lat. Na pytanie, ile zdobył medali odpowiada: po czterdziestym przestałem liczyć, dlatego powiedzmy, że mam dwa i pół worka medaliJ. 16 października 2008r. Tomek spotkał się z uczniami klas IV-VI Szkoły Podstawowej i I-III Gimnazjum. Pytań do mistrza było wiele…

 

Wspomnienia ze szkolnej ławy

Przychodzę tutaj jak do siebie – powiedział rozpoczynając spotkanie. Chociaż szkoła zmieniła się bardzo od czasów, kiedy się tu uczyłem. Przede wszystkim zwiększyła się liczba uczniów – za moich czasów były to czterdzieści trzy osoby, w tym zaledwie trzech chłopaków.

Nasz mistrz przyznał, że był średnim uczniem – bardziej pochłaniały go treningi. Dziś jednak wie, że wszystkie umiejętności zdobyte w szkole przydają się w życiu dorosłym. Swoich młodych kolegów zachęcał zwłaszcza do nauki języków obcych i matematyki (zapewne przez sentyment do pani Randzio, która go uczyłaJ).

 

Jak to pogodzić?

Mowa oczywiście o sporcie i – w latach szkolnych głównie nauce, w życiu dorosłym także rodzinie. Nie jest łatwo – uczciwie odpowiada Tomek. Ale zaraz dodaje, że w życiu nic nie przychodzi łatwo. A sport może dać bardzo wiele. Co dał jemu? Przede wszystkim otwartość, umiejętność komunikowania  się z ludźmi, ale także zdrowie, wysportowany wygląd (potwierdzamyJ). Wyjazdy na zawody umożliwiły poznanie egzotycznych zakątków świata – Tomek ze szczególnym entuzjazmem opowiadał o pobycie w Brazylii – oraz pozwoliły „szlifować” znajomość języków obcych.

 

Igrzyska Olimpijskie – wielka przygoda…

Podróż do Pekinu trwała 11 godzin. Zaczęła się od małego zamieszania na lotnisku w Warszawie – wszyscy członkowie polskiej reprezentacji wyglądali jednakowo (czerwone dresy upodobniały ich do krasnoludków), wszyscy mieli też takie same torby, więc łatwo mogło dojść do pomyłki. Po przylocie do Chin sportowców czekały jeszcze długie procedury celne, zanim wreszcie dowieziono ich do oddalonej o 50 km wioski olimpijskiej. Ta jednak wynagrodziła oczekiwanie – była piękna i świetnie zorganizowana. Przepiękne kompozycje kwiatowe, codziennie strzyżone trawniki i oczka wodne ze złotymi rybkami, a ponadto mnóstwo lampionów i grające… kamienie – ukryte głośniki, z których płynęła piękna muzyka. Do dyspozycji mieszkańców wioski były elektryczne samochodziki i hulajnogi, a stołówka serwowała potrawy wszystkich kuchni świata.

 

… i wielki pech

Mieliśmy realną szansę na medal olimpijski, jechaliśmy do Pekinu, aby go zdobyć – powiedział Tomek. Niestety, podczas treningu Tomek doznał poważnej kontuzji. Startował dosłownie nafaszerowany bardzo silnymi środkami znieczulającymi. W tej sytuacji szóste miejsce w finale jest sukcesem. Należy też pamiętać, że Igrzyska Olimpijskie to specyficzne zawody. Są zawodnicy, którzy przez cztery lata trenują tylko pod kątem zdobycia medalu olimpijskiego, natomiast w Polsce system jest tak skonstruowany, że zawodnik musi startować w Mistrzostwach Europy, Mistrzostwach Świata, żeby mieć stypendium, czyli po prostu mieć za co żyć.

 

W Londynie im pokażemy!

Tomasz Mendelski, zgodnie z zasadą – „do trzech razy sztuka” już myśli o kolejnych igrzyskach. Nadal mam cel w życiu – mówi – chcę zdobyć medal olimpijski!

 

Pytania, pytania…

–        Czy uprawiał kiedyś inny sport? (Owszem, jak twierdzi, w duszy grały mu sporty motorowe. Kupił nawet upragniony motor, strój, zaplecze serwisowe, ale niestety wyścigi to zbyt duże zagrożenie kontuzjami i musiał z nich zrezygnować. Jest natomiast czynnym sędzią motocrossu).

–        Jak sobie radzi ze stresem przed startem? (Im więcej startów, tym mniej stresu).

–        Ile razy był za granicą? (45 razy).

–        Czy miał momenty, kiedy chciał zrezygnować ze sportu? (Oczywiście, zawsze są momenty zwątpienia, ale trzeba je przełamywać).

–        Czy wystąpi w Tańcu z Gwiazdami? (Jeszcze nie otrzymał takiej propozycji).

Na wszystkie Tomasz Mendelski odpowiadał cierpliwie. Na zakończenie spotkania były oczywiście autografy i pamiątkowe zdjęcia.